.

.

niedziela, 20 listopada 2016

Przygotowania do Bożego Narodzenia - prezenty

Przeczytałam kiedyś na blogu o mądrym przygotowaniu do Bożego Narodzenia. Autorka bloga pisała, że właściwie wiele miesięcy przed nastaniem grudnia robiąc zakupy dla siebie, gdy natrafia na fajne rzeczy od razu bierze i drugą sztukę i chowa w jedno miejsce. Ma takie miejsce w domu szufladę czy półkę, gdzie odkłada rzeczy na bożonarodzeniowe prezenty.
 
Zainspirowało mnie to, zatem postanowiłam i ja wprowadzić taki zwyczaj, aby przy znalezieniu dobrej rzeczy dla siebie, zakupić i drugi egzemplarz. Ponadto postanowiłam być czujną przy codziennych zakupach, bo często szukając w grudniu prezentów brak nam czasu czy pomysłu a wcześniej nie szukając specjalnie można znaleźć wyjątkowe przedmioty albo w dobrych cenach.
 
Niniejszym udało mi się skompletować prezenty dla 6 małych dzieci z najbliższej rodziny ze strony mojej i męża. W kalendarzu 20.11, a ja mam już skompletowane prezenty bożonarodzeniowe dla dzieci. Ta sterta książek to efekt 4 różnych zakupów, kiedy poszłam do sklepu po inne rzeczy.
 
Dzięki temu uda mi się ominąć sklepową gorączkę zakupową i skompletować prezenty na spokojnie wcześniej. Planuję maksymalnie do końca pierwszego tygodnia grudnia skończyć zakupy dla dorosłych. Bez stresu i bieganiny.

Taki plan chcę ponawiać co roku.

piątek, 11 listopada 2016

Listopadowo

Godzina raptem 16:00, a ma się wrażenie, że 20:00. Tak szybko się ściemnia.
 
Listopad to czas, gdy coraz mniej chętnie wychodzi się z domu. Lubię zakopać się pod kocem z czymś ciepłym do picia i książką czy dobrym filmem. Czas płynniej wolniej, na dworze jest pochmurno i bardziej ponuro, ale staram się cieszyć chwilą.


Moja kawiarka pracuje intensywnie, bo codziennie rano. Już nie brakuje mi ekspresu do kawy odkąd ją kupiłam. Zdecydowanie polecam. Smak kawy jest idealny a cena kawiarki jest przystępna, w przeciwieństwie do kosztu ekspresu ciśnieniowego.

Roślina w tle to nolina, która mnie zachwyciła podczas niedawnej wizyty w sklepie.

poniedziałek, 31 października 2016

1001 książek które musisz przeczytać

Każda próba wskazania tytułów, po które warto sięgnąć jest cenna nawet, jeżeli nie do końca się z nią zgadzamy i nasza lista nie była by identyczna.

Ten ciężki tom to nie lektura, ale inspiracja, drogowskaz do kolejnych czytelniczych podróży.

Świetne wydanie, na pewno często będę do niej sięgać.

Ciężko o tej porze roku robić zdjęcia. Od poniedziałku do piątku to nierealne, pozostają soboty i niedziele, bo nie przepadam za fotografiami przy sztucznym świetle.

poniedziałek, 24 października 2016

Nowa lokatorka kuchni - kawiarka

Zaprzyjaźniamy się powoli. Na pierwszy ogień poszło espresso. Wyszło trochę za mocne jak dla mnie - jak to espresso, ale aromatyczne i pyszne.


Filiżankę dostałam na urodziny od siostry - maki namalowała pewna utalentowana dziewczyna z Lublina, robi takie cudne wzory na zamówienie. Kolejną identyczną filiżankę ze spodkiem zamówiłam dla mojego męża - wzór będzie w piłki nożne - jak to dla kibica.

poniedziałek, 3 października 2016

Polska cytryna do herbaty - pigwa

Jedną z rzeczy za które lubię jesień, jest właśnie pigwa, której owoce dojrzewają we wrześniu i na początku października.
 
Pigwa to owoc, który nie jest łatwo kupić. Poluję na niego na targach. Ważne, by kupić odmianę intensywnie pachnącą - nie jak gruszka, ale o zapachu bardziej świeżym i cytrusowym - ta jest smaczniejsza i bardziej aromatyczna.


Owoce kroję w cienkie paski, nasiona wyrzucam. Układam warstwami na przemian z cukrem. Cukru daję w stosunku 1:1 do pigwy. Na koniec wlewam 2-3 łyżeczki wódki do każdego słoika (używam małych typu musztardówki). Kolejnego dnia, jak pigwa puści sok, warto potrząsać co jakiś czas słoikiem, by cukier szybciej się rozpuścił. Gotowe przechowuję w lodówce.
 
W tym roku udało mi się zrobić 11 słoiczków. Już się cieszę na smak herbaty z dodatkiem syropu z pigwy.

sobota, 17 września 2016

Pilea peperomioides - pieniążek

Wszyscy mają pileę, mam i ja :)
 
Od pewnego czasu coraz częściej zauważałam pileę na wielu blogach i choć na ogół nie podążam za okresowymi modami, to tej uległam, bo roślinka mi się zwyczajnie spodobała. Rzeczywiście zdjęć pieniążka jest sporo, ale już możliwości kupna znacznie mniej. Próżno szukać jej w sklepach czy kwiaciarniach. Mnie udało się kupić dzisiaj sadzonkę przez olx. Na razie jest maleńka.


Fotografie są robione na moim balkonie, który jest w trakcie remontu. Donica stoi na betonie, który wkrótce przykryją płytki.

środa, 14 września 2016

Z SERII CZYTAMY STARE I MNIEJ ZNANE KSIĄŻKI - Halina Popławska, Szpada na wachlarzu

Możliwości allegro pozwalają zdobyć książki, które nie są bestsellerami księgarnianych półek, tomy stare, zakurzone, pożółkłe, czasem zapomniane, tytuły których nie sposób znaleźć w księgarniach. Mąż czyta ostatnio stare wydania Karola Maya i Jamesa Olivera Curwooda, których nie czytał jako chłopak, bo wolał grać w piłkę, a  ja odkrywam na nowo książki Haliny Popławskiej, które czytałam kiedyś wypożyczone z pobliskiej biblioteki.
 
Cykl który rozpoczęłam to 4 tomy o tytułach, które widać na poniższym zdjęciu.


Dzisiaj skończyłam tom pierwszy Szpada na wachlarzu, ostatnie strony czytałam z zapartym tchem i do chwilowego oderwania od lektury zmusiła mnie konieczność wypicia szklanki czegoś ciepłego z racji przeziębienia. Akcja książki rozpoczyna się w Polsce, gdy młoda Afra Tukanowiczówna zostaje zmuszona do małżeństwa ze starszym, zamożnym człowiekiem. Dziewczyna postanawia z pomocą przyjaciela uciec z domu, aby nie wychodzić za mąż. Celem dwór Marii Leszczyńskiej, żony króla Francji. Afra trafia do Wersalu, zakochuje się z wzajemnością, ale na życie jej wybranka poluje pewna osoba. Nie zdradzając szczegółów książka nie jest żadnym romansem i nie traktuje tylko o miłości, ale ukazuje jak miłość może w pewnych sytuacjach u niektórych osób przerodzić się w bezlitosną nienawiść i jakie mogą być tego konsekwencje dla kompletnie niewinnych osób.
 
Książka była miłą odmianą po czytaniu książek wydawanych w ostatnich latach. Próżno w niej szukać wulgaryzmów i płycizny, które rażą w wydawanych dzisiaj wielu tytułach.
 
Przygoda, intrygi, miłość - pozornie brzmi jak tani romans, ale niech Was nie zwiedzie pozorne znaczenie tych słów, bo książka pięknie opowiada o miłości i przyjaźni. Warto przeczytać. Szkoda że takich książek dzisiaj się nie wznawia.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Na parapecie


Na parapecie coraz więcej sukulentów. Powoli poznajemy się coraz lepiej. Lokalizacja: południowy parapet w sypialni.

sobota, 13 sierpnia 2016

Katarzyna Puzyńska, Motylek

Książka bardzo dobrze napisana, trzyma w napięciu do ostatniej strony i zakończenie mocno wbija w fotel, bo mordercą okazuje się ktoś całkiem inny niż przypuszczałam. Na zakończenie - kompletne zaskoczenie, lubię takie rozwiązanie w kryminałach. Rzecz się dzieje w małej miejscowości na Kujawach. Atmosfera coraz bardziej się zagęszcza. Autorka ma talent do pisania kryminałów, miała bardzo dobry pomysł na książkę i udało jej się go bardzo dobrze zrealizować.

Motylek ma kolejne 5 tomów, więc czas na zakupy w księgarni. Znalazłam kolejną ulubioną, polską autorkę kryminałów.



sobota, 6 sierpnia 2016

Leniwe weekendowe śniadanie

Na tygodniu życie o poranku to bieg i pośpiech, ale w sobotę i niedzielę lubię celebrować śniadania.
 
Dzisiaj jadłam placuszki pancakes. Jako dodatki podałam twarożek, borówki, nektarynki, miód gryczany i dżem jabłkowy z cynamonem.
 
Ciasto po zrobieniu było rzadkie, obawiałam się, że nie wyjdzie, ale podczas smażenia okazało się, że konsystencja jest idealna. Sprawdzony przepis pochodzi z tej strony.
 
Pancakes smaży się bez tłuszczu, więc jest zdrowo.
 

Poniższa fotografia przedstawia pancakes na brudnym talerzu, bo o zrobieniu zdjęcia pomyślałam dopiero przy drugiej porcji :)

*dla spostrzegawszych: pancakes na zdjęciu i tak jest nadgryziony :)




niedziela, 31 lipca 2016

Focaccia

Włoski przepis z polskiej książki Chleb. Domowa piekarnia Piotra Kucharskiego.

Mąka pszenna, woda, drożdże, oliwa, sól, chwila czasu na wyrośnięcie ciasta, na wierzch dodatki i mamy pyszne jedzonko. Jadłam po przestudzeniu polane oliwą z oliwek.

O tym że oliwa z oliwek jest bardzo zdrowa wiedziałam dawno, a kilka dni temu przeczytałam, że jest pomocna z profilaktyce chorób neurologicznych, dlatego zamierzam więcej jej używać.


Przed włożeniem do piekarnika wyglądała tak:




wtorek, 26 lipca 2016

Camilla Lackberg

Pożyczyłam całą serię od koleżanki. Mąż się trochę nadźwigał :) Lackberg napisała wciągające kryminały. Ostatni tom skończyłam czytać po 2 w nocy... Jak dla mnie lepsze od Stiega Larssona - mniej brutalne, lepiej napisane, ciekawsze, po prostu lepsze.

Cykl to 8 tomów:

1. Księżniczka z lodu
2. Kaznodzieja
3. Kamieniarz
4. Ofiara losu
5. Niemiecki bękart
6. Syrenka
7. Latarnik
8. Fabrykantka aniołków
9. Pogromca lwów.

Warto czytać po kolei, bo oprócz intrygi kryminalnej innej w każdym tomie mamy chronologicznie losy głównych bohaterów czyli pisarki Erici i jej męża policjanta Patricka.

Zdecydowanie polecam.




poniedziałek, 25 lipca 2016

Placki owsiane z owocami

Przepis jest prosty, szybki i smaczny. Placuszki smakują fenomenalnie. Jadłam je z jogurtem naturalnym i owocami, pyszne będą z twarogiem czy dżemem.

Przepis jest łatwy, należy wymieszać w 2 jajka z  3/4 szklanki płatków owsianych, dodać łyżeczkę kakao, łyżkę mleka i cukru do smaku. Patelnię skropić olejem kokosowym i smażymy placki. Z tej ilości wychodzą 4 sztuki. Smażymy z każdej strony kilka minut.

Przepis znalazłam na blogu sistersabout. W pierwotnym przepisie nie było cukru, ja dodaję odrobinę. Placki robiłam już 3 razy.

Polecam na drugie śniadanie do pracy :)  albo na pierwsze przed wyjściem z domu.

 

piątek, 8 lipca 2016

Nowa przyprawa - łodygi czosnku - czy ktoś zna?

Znajoma z Ukrainy dała mi przepis na ten smakołyk. Dodała go do usmażonych ziemniaków, tak mi posmakowało, że poprosiłam o recepturę. Byłam zaskoczona, że ten zielony dodatek to łodygi czosnku. Z rośliny czosnku znałam tylko ząbki - resztę wyrzucałam.
 
Smakiem przypomina odrobinę ząbek czosnku, ale delikatnie, nie tak intensywnie. Tylko przypomina, smakuje inaczej. Zapach ma całkiem inny, bardziej świeży i zdecydowanie delikatniejszy.
 
Przepis:
 
- łodygi czosnku (ucięte mniej więcej 30-40 cm nad ziemią, liście wyrzucamy, jeżeli łodyga jest twarda, że ciężko kroić ją nożem, to odrzucamy ten fragment)
- sól.
 
Łodygi czosnku wrzuciłam do maszynki do mięsa, ale nie na najmniejsze oczka - ma wyjść nie płyn, tylko drobniutkie kawałki. Dodać soli (na każdą szklankę pokrojonych łodyg łyżkę soli - dałam z łyżkę górką), wymieszać. Włożyć do wyparzonych słoików. Przechowywać w lodówce.
 
Początkowo maszynka buntowała się, gdy dałam twarde części łodyg, potem już wiedziałam, że nadają się tylko łatwo dające się pokroić nożem fragmenty. Blender z tymi twardymi też nie dał rady.
 
Znajoma powiedziała, że do roku powinno się przechować.


Dzisiaj przetestowałam łodygi do usmażonych ziemniaków, dodałam minutę przed zdjęciem z patelni. Pychota - smakuje wyjątkowo.

środa, 6 lipca 2016

Domowy kisiel jagodowy

Kisiel (bez torebki ze sklepu) zrobiłam po raz pierwszy, nie wiedziałam, że jest tak prosty.

Przeszukałam internet w poszukiwaniu przepisu, przedstawiam proporcje na gęsty kisiel:

4 szklanki wody
2 szklanki jagód
2 łyżki cukru (lub do smaku)
6 łyżek mąki ziemniaczanej (z tej ilości wyszedł bardzo gęsty, jak ktoś woli rzadszy, to trzeba dac mniej)

3,5 szklanki wody, jagody i cukier gotować kilka minut od momentu doprowadzenia do wrzenia. Mąkę wymieszać z 0,5 szklanki wody. Wyłączyć gaz, wlać wodę z mąką, od razu dokładnie wymieszać, by nie powstały grudki. Włączyć gaz i zagotować. Przełożyć do naczyń.

Smacznego :)

Jutro robię kisiel z czerwonych porzeczek.

sobota, 28 maja 2016

Panna cotta inaczej

Ciasto kruche. Panna cotta ze zsiadłego mleka, bez śmietany kremówki (wg pomysłu Tomasza Jakubiaka, przepis pochodzi z jego książki). Truskawki i galaretka.
Tylko tyle i aż tyle.

Śmietana 30% ma 30g tłuszczu w 100g, a zsiadłe mleko 3g tłuszczu w 100g, więc nawet osoby na diecie mogą opychać się takim ciastem.

Panna cotta to litr zsiadłego mleka, 5 łyżeczek żelatyny i pół szklanki cukru. Żelatynę rozmieszałam w małej ilości wody, następnie wymieszałam z mlekiem i cukrem, podgrzałam (nie wolno zagotować).

poniedziałek, 23 maja 2016

Weekend we Lwowie

Nieplanowany weekend na Ukrainie.
Zdecydowałam, że jadę w ostatniej chwili.
Udany.
Miasto piękne, szczególnie starówka.
Polecam każdemu.
Na pewno tam wrócę.





wtorek, 17 maja 2016

Śniadaniowo

Omlet zapiekany. Wykonanie identyczne jak w smażonym czyli jajko wymieszane z mlekiem, przyprawami i ulubionymi dodatkami. Dodałam trochę kiełbasy, suszonych pomidorów i szczypiorku.

Kokilkę posmarowałam masłem. Omlet piekłam w 180st. około pół godziny, bo ja lubię całkiem ścięte jajko ( ale to zależy od piekarnika, bo użyłam piekarnika rodziców, który potrzebuje wyższej temperatury i dłuższego pieczenia, mój szybciej opieka).

Bardzo lubię pomidory malinowe są smaczne jak w lecie, do omleta pasują idealnie.

czwartek, 12 maja 2016

Halina Popławska

Czy ktoś zna lub pamięta tę autorkę?

Ostatnio przypomniało mi się, że bodajże jeszcze w czasach liceum zaczytywałam się w jej książkach. Kojarzę powieść, gdzie akcja rozgrywa się w zamku, pełnym sekretnych przejść i podziemi. Chcę do niej wrócić. Nie mogłam sobie dokładnie przypomnieć nazwiska, ale kojarzyłam, że zaczyna się na literę P i mniej więcej kojarzyłam półkę w bibliotece na której stały tytuły autorki. Pewnego dnia wybrałam się do biblioteki i sprawdziłam. Potem nic prostszego jak zakupić dwie serie jej książek w internecie i wkrótce wrócę do tych lektur. Ciekawa jestem jaki będzie odbiór jej książek po latach. Mam nadzieję, że wśród tych tytułów jest ten, który zapamiętałam.

Bezcenna biblionetka podpowiada w jakiej kolejności czytać książki autorki.

niedziela, 8 maja 2016

Blok czekoladowy inaczej

Olej kokosowy, gorzka czekolada, masło orzechowe, płatki owsiane, posiekane orzechy.

Tylko tyle i aż tyle.

Przepyszny, mocno orzechowy i intensywnie czekoladowy, rozpływa się w ustach.

Dokładny przepis znaleziony na tej stronie.