Nieplanowany weekend na Ukrainie.
Zdecydowałam, że jadę w ostatniej chwili.
Udany.
Miasto piękne, szczególnie starówka.
Polecam każdemu.
Na pewno tam wrócę.
.
poniedziałek, 23 maja 2016
wtorek, 17 maja 2016
Śniadaniowo
Omlet zapiekany. Wykonanie identyczne jak w smażonym czyli jajko wymieszane z mlekiem, przyprawami i ulubionymi dodatkami. Dodałam trochę kiełbasy, suszonych pomidorów i szczypiorku.
Kokilkę posmarowałam masłem. Omlet piekłam w 180st. około pół godziny, bo ja lubię całkiem ścięte jajko ( ale to zależy od piekarnika, bo użyłam piekarnika rodziców, który potrzebuje wyższej temperatury i dłuższego pieczenia, mój szybciej opieka).
Bardzo lubię pomidory malinowe są smaczne jak w lecie, do omleta pasują idealnie.
Kokilkę posmarowałam masłem. Omlet piekłam w 180st. około pół godziny, bo ja lubię całkiem ścięte jajko ( ale to zależy od piekarnika, bo użyłam piekarnika rodziców, który potrzebuje wyższej temperatury i dłuższego pieczenia, mój szybciej opieka).
Bardzo lubię pomidory malinowe są smaczne jak w lecie, do omleta pasują idealnie.
czwartek, 12 maja 2016
Halina Popławska
Czy ktoś zna lub pamięta tę autorkę?
Ostatnio przypomniało mi się, że bodajże jeszcze w czasach liceum zaczytywałam się w jej książkach. Kojarzę powieść, gdzie akcja rozgrywa się w zamku, pełnym sekretnych przejść i podziemi. Chcę do niej wrócić. Nie mogłam sobie dokładnie przypomnieć nazwiska, ale kojarzyłam, że zaczyna się na literę P i mniej więcej kojarzyłam półkę w bibliotece na której stały tytuły autorki. Pewnego dnia wybrałam się do biblioteki i sprawdziłam. Potem nic prostszego jak zakupić dwie serie jej książek w internecie i wkrótce wrócę do tych lektur. Ciekawa jestem jaki będzie odbiór jej książek po latach. Mam nadzieję, że wśród tych tytułów jest ten, który zapamiętałam.
Bezcenna biblionetka podpowiada w jakiej kolejności czytać książki autorki.
Ostatnio przypomniało mi się, że bodajże jeszcze w czasach liceum zaczytywałam się w jej książkach. Kojarzę powieść, gdzie akcja rozgrywa się w zamku, pełnym sekretnych przejść i podziemi. Chcę do niej wrócić. Nie mogłam sobie dokładnie przypomnieć nazwiska, ale kojarzyłam, że zaczyna się na literę P i mniej więcej kojarzyłam półkę w bibliotece na której stały tytuły autorki. Pewnego dnia wybrałam się do biblioteki i sprawdziłam. Potem nic prostszego jak zakupić dwie serie jej książek w internecie i wkrótce wrócę do tych lektur. Ciekawa jestem jaki będzie odbiór jej książek po latach. Mam nadzieję, że wśród tych tytułów jest ten, który zapamiętałam.
Bezcenna biblionetka podpowiada w jakiej kolejności czytać książki autorki.
niedziela, 8 maja 2016
Blok czekoladowy inaczej
Olej kokosowy, gorzka czekolada, masło orzechowe, płatki owsiane, posiekane orzechy.
Tylko tyle i aż tyle.
Przepyszny, mocno orzechowy i intensywnie czekoladowy, rozpływa się w ustach.
Dokładny przepis znaleziony na tej stronie.
Tylko tyle i aż tyle.
Przepyszny, mocno orzechowy i intensywnie czekoladowy, rozpływa się w ustach.
Dokładny przepis znaleziony na tej stronie.
poniedziałek, 2 maja 2016
Chleb żytni na żytnim zakwasie - efekty trwającego kilka dni eksperymentu
Sukces, sama jestem zaskoczona, ale naprawdę to smakowy sukces. Chleb nie przypomina smakiem żadnego sklepowego, a sporo różnych żytnich kupowałam. Mój mąż, który nie przepada za kupnymi żytnimi chlebami, powiedział, że jest genialny.
Przepis na chleb i zakwas pochodzi z książki Chleb. Domowa piekarnia, Piotra Kucharskiego. Książka, którą sprezentował mi tata jest jednym z najlepszych prezentów. Już ją lubię i będę się z niej uczyła dalej.
Przepis na chleb i zakwas pochodzi z książki Chleb. Domowa piekarnia, Piotra Kucharskiego. Książka, którą sprezentował mi tata jest jednym z najlepszych prezentów. Już ją lubię i będę się z niej uczyła dalej.
niedziela, 1 maja 2016
Ciasto na chleb za zakwasie
Zakwas, mąka żytnia typ 720 i 2000, woda oraz sól wymieszane. Odstawione do wyrośnięcia. Przedostatni etap w przygotowaniu chleba gotowy. Zbliżam się do mety...
piątek, 29 kwietnia 2016
Zakwas na chleb - dzień czwarty
Zdjęcie dna słoja, bo w ten sposób najlepiej widać zmienioną strukturę zakwasu z pęcherzykami powietrza.
czwartek, 28 kwietnia 2016
Zakwas na chleb - dzień trzeci
Zdjęcie zostało zrobione po dokarmieniu zakwasu kolejną porcją mąki żytniej i wody, dlatego nie widać na nim pęcherzyków powietrza, które dzisiaj pojawiły się w słoju. Struktura jest całkiem inna niż wczoraj. Musiałam przełożyć zakwas do większego pojemnika, bo cały by się nie zmieścił.
środa, 27 kwietnia 2016
wtorek, 26 kwietnia 2016
Zakwas na chleb - dzień pierwszy
Jakiś czas temu dostałam książkę Chleb. Domowa piekarnia Piotra Kucharskiego. Na książkę polowałam odkąd zobaczyłam w księgarni fotografie i opis wykonania zakwasu. Do tej pory sama upiekłam chleb kilka razy i był to chleb na drożdżach.
Zainspirowana prostą i jasną instrukcją i zdjęciami, postanowiłam zrobić zakwas. Kupiłam mąkę żytnią 2000 i postąpiłam zgodnie z instrukcją dotyczącą pierwszego dnia. Sama jestem ciekawa jaki będzie efekt. Według autora zakwas potrzebuje 4 dni, więc jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w sobotę upiekę swój pierwszy chleb na zakwasie.
niedziela, 24 kwietnia 2016
Balkon - sezon 2016 uważam za otwarty
Wczoraj kupiłam bratki i ziemię (stokrotki zakupione przypadkiem tydzień temu). Efekt widać na poniższych fotografiach. Przyznam, że przy siedzącej pracy przesadzanie kwiatów było miłą odskocznią (gdyby wczoraj nie było tak zimno, to byłoby idealnie). Kwiaty niewiele widać patrząc z ulicy, ale ja mam na nie widok doskonały i tego się trzymam :)
Bratki są różne specjalnie, taki był zamysł. W ogrodzie wybrałabym mniej kolorów, na balkonie posadziłam różne. Te kwiaty mają tyle kolorów i wzorów, że ciężko się zdecydować podczas zakupów.
piątek, 15 kwietnia 2016
Olga Rudnicka, Diabli nadali
Kolejna bardzo dobra książka Olgi Rudnickiej. Ponownie kryminał z wątkami humorystycznymi. Jak zawsze w przypadku tej pisarki zdecydowanie polecam. Lektura dla miłośników kryminałów i osób, które chcą się pośmiać.
Tęskniłam za trylogią o pięciu Nataliach, ale do nich Olga Rudnicka już raczej nie wróci. Jako czytelnik chętnie przeczytałabym kolejny tom, ale będę zadowolona z kolejnych takich książek jak Diabli nadali. Olga Rudnicka jest jedyną polską pisarką, której wszystkie książki stoją w mojej domowej biblioteczce.
niedziela, 10 kwietnia 2016
Wiosennie
Zdjęcia kwiatów nie należą do oryginalnych, wiem, ale mam do nich słabość. Szczególnie o tej porze roku, gdy coraz więcej roślin budzi się do życia. Dzisiaj w godzinach popołudniowych wyszłam z aparatem do ogrodu, dawno nie robiłam zdjęć. Wtedy poczułam jak mi tego brakowało...
czwartek, 31 marca 2016
Paula Hawkins, Dziewczyna z pociągu
Książkę po raz pierwszy widziałam u koleżanki, potem mignęła mi kilka razy na blogach. Na Boże Narodzenie jedna szwagierka kupiła drugiej ten tytuł, a druga podarowała pierwszej to samo :) Dziewczynę z pociągu pożyczyłam od szwagierki. Przeczytałam w 3 dni. Dobry thriller i oczywiście nie miałam nawet cienia podejrzenia, kto był tym złym. Przyznam, że pewne wątki mnie męczyły, ale książka trzyma w napięciu i mogę ją polecić osobom lubiącym ten gatunek. Wyjątkowo szałowo nie było, ale książka trzyma fason. Udany debiut. Jak na pierwsze dzieło autorki - naprawdę dobra.
Czy ktoś ma jeszcze w domu drewniane pisanki?
Mam słabość do tych kupowanych przez moją mamę przez lata na targu. Moją ulubioną jest fioletowa z baziami. Prawie rok w rok ląduje w koszyczku ze święconką w wielką sobotę.
niedziela, 6 marca 2016
Tiramisu po raz pierwszy
Tiramisu jadłam wielokrotnie, ale robiłam po raz pierwszy (lata temu zrobiłam wersję z serem twarogowym i to była kompletna klapa, więc jej nie liczę, mascarpone jest tu absolutnie niezbędne).
Przyznam, że nie przepadam za surowym jajkiem, więc moja wersja jest bez tego dodatku. Ponadto nie zawiera śmietany 36%. Całkiem przypadkiem widziałam wczoraj jak Jamie Oliver robił wariację owocową na temat tiramisu. Nie dodawał śmietany ani jajek, ale mleko. Spodobał mi się ten przepis.
Moja wersja deseru wygląda tak:
pokruszone biszkopty nasączone kawą z odrobiną esencji waniliowej, na to warstwa sera mascarpone zmiksowanego z dodatkiem mleka i odrobiną cukru pudru ( do puszystej konsystencji), powtórka tematu i wierzch posypany kakao.
Proste, szybkie, pyszne.
poniedziałek, 29 lutego 2016
Domowy księgozbiór
Książek wciąż mi przybywa i na pewno nie będzie ich mniej, choć staram się kupować je rozsądnie pod kątem jakości i ilości. Sporadycznie robię spontaniczne zakupy literatury, wolę poczytać trochę opinii, by się nie zawieźć. Aktualnie książki znajdują się w trzech pomieszczeniach w domu: w pokoju dziennym, sypialni i kuchni. Dzięki szerszemu regałowi w salonie wreszcie zrobiło się bardziej przejrzyście i tomy nie muszą się tłoczyć, jest im wygodniej :)
W kuchni znalazły swoje miejsce zbiory kulinarne.
piątek, 26 lutego 2016
Owsiane ciasteczka
Przepis podstawowy to ciasteczka anzac z bloga zufikowo. Tym razem dodałam od siebie 2 małe zmiany: 2 łyżki kakao i 2 duże łyżki masła orzechowego.
Wyszły bardzo smaczne. Ciężko poprzestać na jednym ciasteczku :)
Wyszły bardzo smaczne. Ciężko poprzestać na jednym ciasteczku :)
środa, 24 lutego 2016
Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz, Awaria małżeńska
Książkę kupiłam zachęcona recenzją jussi. Z czystym sumieniem polecam do czytania. Awaria małżeńska jest zabawna, fabuła jest ciekawa i wciąga w swój świat.
Akcja zaczyna się od wypadku autobusowego, którego przyczyną było wtargnięcie kota na jezdnię. W wyniku tego zdarzenia 2 pasażerki, a zarazem główne bohaterki, doznają złamań w wyniku których trafiają na kilka tygodni do szpitala. Sytuacja powyższa jest zaskoczeniem dla mężów owych pań, na których barki spadają dotychczasowe obowiązki pań, gdyż panowie należą do tych, którzy nie pomagają w domu i niewiele zajmują się dziećmi. Z musu sytuacja ta ulega zmianie, co prowadzi do szeregu kłopotów i masy wydarzeń, czego nie ułatwiają panom dzieci, gdyż każdy ma po 2 pociech.
Dobrze napisana polska proza. Brawa za pomysł, kilka razy nie mogłam wytrzymać i po prostu rechotałam... :)
Zacytuję fragment książki umieszczonego na okładce:
" - Śpisz już?
- No, zasypiam.
- Musisz mi pomóc - szepnął konspiracyjnie.
- Czy ja mogę ci pomagać o innej porze niż północ?
- Nie, bo nie zasnę - powiedział nerwowo. - Musisz mi pomóc go uciszyć. Albo załatwić na amen. Krzyczy, śpiewa, raz jest księżniczką, a raz rycerzem.
- Jezu... o kim ty mówisz?
- O Furbym! Jak ja mam go uśpić? Siedzę od godziny, kołyszę go, a jak tylko odstawię, to drze mordę!
- Za ogon.
- Co za ogon?
- Pociągnij go za ogon i trzymaj dziesięć sekund."
Takich dialogów i prześmiesznych i bardzo ciekawych sytuacji jest MASA.
poniedziałek, 22 lutego 2016
Karol Dickens, Samotnia
Warto wracać do klasyki. Nie mówię, że nowości są złe, ale twierdzę, że warto czytać także bardziej zakurzone tomy. Samotnię kupiłam zachęcona przez akcję Pikniki z klasyką na blogach Tarniny i Pyzy. Tomiszcze ma ponad 1 040 stron.
Akcja dzieje się w dziewiętnastowiecznej Anglii. Bohaterów jest cała masa, dlatego lekturę ułatwiły mi notatki, bo momentami gubiłam się w gąszczu nazwisk. Postaci są plastyczne i realistyczne, akcja wciąga i mimo wielu szczegółów jest wartka. W szczegóły nie będę wchodziła. Powiem tyle, ten kto lubi czytać bardzo dobrze napisane cegły klasyki wie o co chodzi - zdecydowanie polecam. Tego kto nie przepada za grubymi książkami i tak po nią nie sięgnie. Idealna książka na długie chłodne, deszczowe wieczory.
środa, 17 lutego 2016
Ramka na zdjęcia inaczej
Przypadkiem znalezione, w książce, zapomniane zasuszone kwiaty zainspirowały mnie do wykorzystania nieużywanych ramek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































