.

.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Urlopowo

Pierwotnie miała być Grecja, wygrała Polska. Potem w planach były Tatry lub Bieszczady, ostatecznie wybrany został Bałtyk. Pogoda była grecka, bo przez całe 9 dni królował upał. Deszcz jedynie dwa razy krótko pokropił. Temperatura wody w Gdańsku była przyjemna, jednak dalej na zachód była zimna. Początkowo ciężko było wejść do wody, ale z biegiem czasu to się zmieniło.


Kiedyś wolałam góry, teraz to się zmieniło. Pokochałam  morze. Najbardziej lubię spacery brzegiem morza, gdy woda opływa mi stopy. Słyszę wtedy szum fal, czuję wiatr na twarzy i mokry piasek pod stopami. Woda co chwila zakrywa mi stopy, a ja relaksuję się i wyłączam. Nie myślę o niczym, po prostu spaceruję i oddycham pełną piersią. Miło jest co chwila zamknąć oczy i jeszcze pełniej poczuć kontakt z Bałtykiem. 

 
Z tych spacerów przywiozłam ciężki słoik kamieni :) Mam w domu część polskiego morza.
 


Teraz góry i morze są mi jednakowo bliskie. Myśląc góry, mam na myśli głównie Bieszczady. Tatry są dla mnie zbyt tłoczne i za wysokie, wolę niższe, bezpieczniejsze, mniej tłoczne a jednakowo piękne Bieszczady. Polskie morze ma chłodną wodę to fakt, ale jednak da się w nim kąpać bądź moczyć jak ja, bo nie umiem pływać. Warto poświęcić trochę czasu na znalezienie mniej obleganych przez turystów plaż, jeśli ceni się ciszę i przestrzeń. Udało mi się w tym roku znaleźć taką perełkę, gdzie nie jest tłoczno, pas lasu przy brzegu morza jest iglasty i szeroki, bo pokonuje się go w pół godziny. Przechadzka jest miła, bo widoki są piękne, powietrze świeże a zapach iglastych drzew relaksuje. Planuję wrócić tam za rok.


Już tęsknię za szumem morza...

8 komentarzy:

  1. No widzisz, ty już tęsknisz za morzem, a ja, urodzona i nadal mieszkająca nad morzem (w Gdańsku właśnie), tęsknię za górami. ;) Ładne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to jest, ja nie mam na co dzień ani jednego ani drugiego, a lubię te miejsca jednakowo

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swoje miejsce znalazłam w Beskidzie Niskim. A może marzy mi się jesienią kiedy wakacyjni turyści będą się już grzać w swoich domach, ja wtedy chciałabym się przespacerować po wyludnionej plaży :)

    ps. Piękne to pierwsze zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też marzy się wypad jesienią, gdy już nie będzie tłumów. Tylko szum fal, wiatr we włosach i ja.

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko, jak ja Wam zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy też możecie we trójeczkę pojechać już niedługo :)

      Usuń
  6. Zazdroszczę pobytu nad morzem.
    Ja ostatnio byłam tam jakieś ćwierć wieku temu.

    OdpowiedzUsuń