.

.

środa, 2 sierpnia 2017

Pilea peperomioides - podejście drugie

Pierwszy egzemplarz pilei kupiłam i odebrałam na olx w ubiegłe wakacje, ale była to roślinka z mikroskopijnymi korzonkami, przetransportowana do mnie, bez ziemi, na wilgotnej ligninie. Niestety padła po jakimś czasie, najpierw zaczęły opadać jej liście, a potem całkiem uschła. Zaznaczam, że ją podlewałam i miała dostęp do światła na wschodnim oknie.

W tym roku kupiłam 2 egzemplarze na olx z nadzieją, że choć jeden przeżyje... Obecny sprzedawca przyniósł roślinki zasadzone w ziemi w małych pojemniczkach.  Jak przesadzałam je do doniczek, to widać było, że maleństwa są ukorzenione. Mam nadzieję, że tegoroczne pilee zadomowią się, ładnie ukorzenią i zostaną na długo.



2 komentarze:

  1. Co by nie zapeszać - piękne są !
    Teraz Ci się uda! :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dały radę prawie 2 tygodnie w te upały, więc myślę, że będzie w porządku.

      Usuń