.

.

środa, 14 września 2016

Z SERII CZYTAMY STARE I MNIEJ ZNANE KSIĄŻKI - Halina Popławska, Szpada na wachlarzu

Możliwości allegro pozwalają zdobyć książki, które nie są bestsellerami księgarnianych półek, tomy stare, zakurzone, pożółkłe, czasem zapomniane, tytuły których nie sposób znaleźć w księgarniach. Mąż czyta ostatnio stare wydania Karola Maya i Jamesa Olivera Curwooda, których nie czytał jako chłopak, bo wolał grać w piłkę, a  ja odkrywam na nowo książki Haliny Popławskiej, które czytałam kiedyś wypożyczone z pobliskiej biblioteki.
 
Cykl który rozpoczęłam to 4 tomy o tytułach, które widać na poniższym zdjęciu.


Dzisiaj skończyłam tom pierwszy Szpada na wachlarzu, ostatnie strony czytałam z zapartym tchem i do chwilowego oderwania od lektury zmusiła mnie konieczność wypicia szklanki czegoś ciepłego z racji przeziębienia. Akcja książki rozpoczyna się w Polsce, gdy młoda Afra Tukanowiczówna zostaje zmuszona do małżeństwa ze starszym, zamożnym człowiekiem. Dziewczyna postanawia z pomocą przyjaciela uciec z domu, aby nie wychodzić za mąż. Celem dwór Marii Leszczyńskiej, żony króla Francji. Afra trafia do Wersalu, zakochuje się z wzajemnością, ale na życie jej wybranka poluje pewna osoba. Nie zdradzając szczegółów książka nie jest żadnym romansem i nie traktuje tylko o miłości, ale ukazuje jak miłość może w pewnych sytuacjach u niektórych osób przerodzić się w bezlitosną nienawiść i jakie mogą być tego konsekwencje dla kompletnie niewinnych osób.
 
Książka była miłą odmianą po czytaniu książek wydawanych w ostatnich latach. Próżno w niej szukać wulgaryzmów i płycizny, które rażą w wydawanych dzisiaj wielu tytułach.
 
Przygoda, intrygi, miłość - pozornie brzmi jak tani romans, ale niech Was nie zwiedzie pozorne znaczenie tych słów, bo książka pięknie opowiada o miłości i przyjaźni. Warto przeczytać. Szkoda że takich książek dzisiaj się nie wznawia.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Na parapecie


Na parapecie coraz więcej sukulentów. Powoli poznajemy się coraz lepiej. Lokalizacja: południowy parapet w sypialni.

sobota, 13 sierpnia 2016

Katarzyna Puzyńska, Motylek

Książka bardzo dobrze napisana, trzyma w napięciu do ostatniej strony i zakończenie mocno wbija w fotel, bo mordercą okazuje się ktoś całkiem inny niż przypuszczałam. Na zakończenie - kompletne zaskoczenie, lubię takie rozwiązanie w kryminałach. Rzecz się dzieje w małej miejscowości na Kujawach. Atmosfera coraz bardziej się zagęszcza. Autorka ma talent do pisania kryminałów, miała bardzo dobry pomysł na książkę i udało jej się go bardzo dobrze zrealizować.

Motylek ma kolejne 5 tomów, więc czas na zakupy w księgarni. Znalazłam kolejną ulubioną, polską autorkę kryminałów.



sobota, 6 sierpnia 2016

Leniwe weekendowe śniadanie

Na tygodniu życie o poranku to bieg i pośpiech, ale w sobotę i niedzielę lubię celebrować śniadania.
 
Dzisiaj jadłam placuszki pancakes. Jako dodatki podałam twarożek, borówki, nektarynki, miód gryczany i dżem jabłkowy z cynamonem.
 
Ciasto po zrobieniu było rzadkie, obawiałam się, że nie wyjdzie, ale podczas smażenia okazało się, że konsystencja jest idealna. Sprawdzony przepis pochodzi z tej strony.
 
Pancakes smaży się bez tłuszczu, więc jest zdrowo.
 

Poniższa fotografia przedstawia pancakes na brudnym talerzu, bo o zrobieniu zdjęcia pomyślałam dopiero przy drugiej porcji :)

*dla spostrzegawszych: pancakes na zdjęciu i tak jest nadgryziony :)




niedziela, 31 lipca 2016

Focaccia

Włoski przepis z polskiej książki Chleb. Domowa piekarnia Piotra Kucharskiego.

Mąka pszenna, woda, drożdże, oliwa, sól, chwila czasu na wyrośnięcie ciasta, na wierzch dodatki i mamy pyszne jedzonko. Jadłam po przestudzeniu polane oliwą z oliwek.

O tym że oliwa z oliwek jest bardzo zdrowa wiedziałam dawno, a kilka dni temu przeczytałam, że jest pomocna z profilaktyce chorób neurologicznych, dlatego zamierzam więcej jej używać.


Przed włożeniem do piekarnika wyglądała tak:




wtorek, 26 lipca 2016

Camilla Lackberg

Pożyczyłam całą serię od koleżanki. Mąż się trochę nadźwigał :) Lackberg napisała wciągające kryminały. Ostatni tom skończyłam czytać po 2 w nocy... Jak dla mnie lepsze od Stiega Larssona - mniej brutalne, lepiej napisane, ciekawsze, po prostu lepsze.

Cykl to 8 tomów:

1. Księżniczka z lodu
2. Kaznodzieja
3. Kamieniarz
4. Ofiara losu
5. Niemiecki bękart
6. Syrenka
7. Latarnik
8. Fabrykantka aniołków
9. Pogromca lwów.

Warto czytać po kolei, bo oprócz intrygi kryminalnej innej w każdym tomie mamy chronologicznie losy głównych bohaterów czyli pisarki Erici i jej męża policjanta Patricka.

Zdecydowanie polecam.




poniedziałek, 25 lipca 2016

Placki owsiane z owocami

Przepis jest prosty, szybki i smaczny. Placuszki smakują fenomenalnie. Jadłam je z jogurtem naturalnym i owocami, pyszne będą z twarogiem czy dżemem.

Przepis jest łatwy, należy wymieszać w 2 jajka z  3/4 szklanki płatków owsianych, dodać łyżeczkę kakao, łyżkę mleka i cukru do smaku. Patelnię skropić olejem kokosowym i smażymy placki. Z tej ilości wychodzą 4 sztuki. Smażymy z każdej strony kilka minut.

Przepis znalazłam na blogu sistersabout. W pierwotnym przepisie nie było cukru, ja dodaję odrobinę. Placki robiłam już 3 razy.

Polecam na drugie śniadanie do pracy :)  albo na pierwsze przed wyjściem z domu.

 

piątek, 8 lipca 2016

Nowa przyprawa - łodygi czosnku - czy ktoś zna?

Znajoma z Ukrainy dała mi przepis na ten smakołyk. Dodała go do usmażonych ziemniaków, tak mi posmakowało, że poprosiłam o recepturę. Byłam zaskoczona, że ten zielony dodatek to łodygi czosnku. Z rośliny czosnku znałam tylko ząbki - resztę wyrzucałam.
 
Smakiem przypomina odrobinę ząbek czosnku, ale delikatnie, nie tak intensywnie. Tylko przypomina, smakuje inaczej. Zapach ma całkiem inny, bardziej świeży i zdecydowanie delikatniejszy.
 
Przepis:
 
- łodygi czosnku (ucięte mniej więcej 30-40 cm nad ziemią, liście wyrzucamy, jeżeli łodyga jest twarda, że ciężko kroić ją nożem, to odrzucamy ten fragment)
- sól.
 
Łodygi czosnku wrzuciłam do maszynki do mięsa, ale nie na najmniejsze oczka - ma wyjść nie płyn, tylko drobniutkie kawałki. Dodać soli (na każdą szklankę pokrojonych łodyg łyżkę soli - dałam z łyżkę górką), wymieszać. Włożyć do wyparzonych słoików. Przechowywać w lodówce.
 
Początkowo maszynka buntowała się, gdy dałam twarde części łodyg, potem już wiedziałam, że nadają się tylko łatwo dające się pokroić nożem fragmenty. Blender z tymi twardymi też nie dał rady.
 
Znajoma powiedziała, że do roku powinno się przechować.


Dzisiaj przetestowałam łodygi do usmażonych ziemniaków, dodałam minutę przed zdjęciem z patelni. Pychota - smakuje wyjątkowo.

środa, 6 lipca 2016

Domowy kisiel jagodowy

Kisiel (bez torebki ze sklepu) zrobiłam po raz pierwszy, nie wiedziałam, że jest tak prosty.

Przeszukałam internet w poszukiwaniu przepisu, przedstawiam proporcje na gęsty kisiel:

4 szklanki wody
2 szklanki jagód
2 łyżki cukru (lub do smaku)
6 łyżek mąki ziemniaczanej (z tej ilości wyszedł bardzo gęsty, jak ktoś woli rzadszy, to trzeba dac mniej)

3,5 szklanki wody, jagody i cukier gotować kilka minut od momentu doprowadzenia do wrzenia. Mąkę wymieszać z 0,5 szklanki wody. Wyłączyć gaz, wlać wodę z mąką, od razu dokładnie wymieszać, by nie powstały grudki. Włączyć gaz i zagotować. Przełożyć do naczyń.

Smacznego :)

Jutro robię kisiel z czerwonych porzeczek.

sobota, 28 maja 2016

Panna cotta inaczej

Ciasto kruche. Panna cotta ze zsiadłego mleka, bez śmietany kremówki (wg pomysłu Tomasza Jakubiaka, przepis pochodzi z jego książki). Truskawki i galaretka.
Tylko tyle i aż tyle.

Śmietana 30% ma 30g tłuszczu w 100g, a zsiadłe mleko 3g tłuszczu w 100g, więc nawet osoby na diecie mogą opychać się takim ciastem.

Panna cotta to litr zsiadłego mleka, 5 łyżeczek żelatyny i pół szklanki cukru. Żelatynę rozmieszałam w małej ilości wody, następnie wymieszałam z mlekiem i cukrem, podgrzałam (nie wolno zagotować).

poniedziałek, 23 maja 2016

Weekend we Lwowie

Nieplanowany weekend na Ukrainie.
Zdecydowałam, że jadę w ostatniej chwili.
Udany.
Miasto piękne, szczególnie starówka.
Polecam każdemu.
Na pewno tam wrócę.





wtorek, 17 maja 2016

Śniadaniowo

Omlet zapiekany. Wykonanie identyczne jak w smażonym czyli jajko wymieszane z mlekiem, przyprawami i ulubionymi dodatkami. Dodałam trochę kiełbasy, suszonych pomidorów i szczypiorku.

Kokilkę posmarowałam masłem. Omlet piekłam w 180st. około pół godziny, bo ja lubię całkiem ścięte jajko ( ale to zależy od piekarnika, bo użyłam piekarnika rodziców, który potrzebuje wyższej temperatury i dłuższego pieczenia, mój szybciej opieka).

Bardzo lubię pomidory malinowe są smaczne jak w lecie, do omleta pasują idealnie.

czwartek, 12 maja 2016

Halina Popławska

Czy ktoś zna lub pamięta tę autorkę?

Ostatnio przypomniało mi się, że bodajże jeszcze w czasach liceum zaczytywałam się w jej książkach. Kojarzę powieść, gdzie akcja rozgrywa się w zamku, pełnym sekretnych przejść i podziemi. Chcę do niej wrócić. Nie mogłam sobie dokładnie przypomnieć nazwiska, ale kojarzyłam, że zaczyna się na literę P i mniej więcej kojarzyłam półkę w bibliotece na której stały tytuły autorki. Pewnego dnia wybrałam się do biblioteki i sprawdziłam. Potem nic prostszego jak zakupić dwie serie jej książek w internecie i wkrótce wrócę do tych lektur. Ciekawa jestem jaki będzie odbiór jej książek po latach. Mam nadzieję, że wśród tych tytułów jest ten, który zapamiętałam.

Bezcenna biblionetka podpowiada w jakiej kolejności czytać książki autorki.

niedziela, 8 maja 2016

Blok czekoladowy inaczej

Olej kokosowy, gorzka czekolada, masło orzechowe, płatki owsiane, posiekane orzechy.

Tylko tyle i aż tyle.

Przepyszny, mocno orzechowy i intensywnie czekoladowy, rozpływa się w ustach.

Dokładny przepis znaleziony na tej stronie.

poniedziałek, 2 maja 2016

Chleb żytni na żytnim zakwasie - efekty trwającego kilka dni eksperymentu

Sukces, sama jestem zaskoczona, ale naprawdę to smakowy sukces. Chleb nie przypomina smakiem żadnego sklepowego, a sporo różnych żytnich kupowałam. Mój mąż, który nie przepada za kupnymi żytnimi chlebami, powiedział, że jest genialny.

Przepis na chleb i zakwas pochodzi z książki Chleb. Domowa piekarnia, Piotra Kucharskiego. Książka, którą sprezentował mi tata jest jednym z najlepszych prezentów. Już ją lubię i będę się z niej uczyła dalej.

niedziela, 1 maja 2016

Ciasto na chleb za zakwasie

Zakwas, mąka żytnia typ 720 i 2000, woda oraz sól wymieszane. Odstawione do wyrośnięcia. Przedostatni etap w przygotowaniu chleba gotowy. Zbliżam się do mety...

piątek, 29 kwietnia 2016

Zakwas na chleb - dzień czwarty

Zdjęcie dna słoja, bo w ten sposób najlepiej widać zmienioną strukturę zakwasu z pęcherzykami powietrza.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Zakwas na chleb - dzień trzeci

Zdjęcie zostało zrobione po dokarmieniu zakwasu kolejną porcją mąki żytniej i wody, dlatego nie widać na nim pęcherzyków powietrza, które dzisiaj pojawiły się w słoju. Struktura jest całkiem inna niż wczoraj. Musiałam przełożyć zakwas do większego pojemnika, bo cały by się nie zmieścił.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Zakwas na chleb - dzień pierwszy

Jakiś czas temu dostałam książkę Chleb. Domowa piekarnia Piotra Kucharskiego. Na książkę polowałam odkąd zobaczyłam w księgarni fotografie i opis wykonania zakwasu. Do tej pory sama upiekłam chleb kilka razy i był to chleb na drożdżach.
 
Zainspirowana prostą i jasną instrukcją i zdjęciami, postanowiłam zrobić zakwas. Kupiłam mąkę żytnią 2000 i postąpiłam zgodnie z instrukcją dotyczącą pierwszego dnia. Sama jestem ciekawa jaki będzie efekt. Według autora zakwas potrzebuje 4 dni, więc jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w sobotę upiekę swój pierwszy chleb na zakwasie.