.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulatowska Maria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulatowska Maria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 grudnia 2011

Maria Ulatowska, Sosnowe dziedzictwo

O książce Marii Ulatowskiej czytałam bodajże tyle samo opinii pozytywnych, co negatywnych. Konsternacja i mętlik w głowie. Momentami nie wiedziałam czy warto nabyć ten tytuł czy nie. Jednak nawet recenzje negatywne podziałały na mnie zachęcająco, bo niektórzy blogerzy krytykowali to, co akurat ja lubię w literaturze.
 

Koniec końców będąc ostatnio w stolicy zdecydowałam się na zakup Sosnowego dziedzictwa. Tom musiał chwilę odczekać na lekturę. Przez ten czas delektowałam się estetyką okładki. Moim zdaniem jest jedną z najlepszych jakie widziałam. Po pierwsze  świetna, nastrojowa fotografia, po drugie kobieca i subtelna czcionka, po trzecie idealnie dobrana kolorystyka napisów ( czasami źle dobrany kolor liter na okładce kompletnie niweczy jej wygląd). Takie okładki bardzo lubię i chętnie chwalę, bo na to zasługują. Treść książki przypadła mi do gustu. Jest kobieca, ciepła, mądra, mówi o spełnianiu marzeń, ma happy end, co bardzo cenię w literaturze. Wiele osób ganiło nagromadzenie zdrobnień, rzeczywiście są, ale mi nie przeszkadzały, ich ilość jest usprawiedliwona. Styl autorki ułatwia lekturę. Książkę odebrałam w ten sposób jakby pewna starsza osoba opowiadała historię swojej rodziny, miałam wrażenie jakbym słuchała ( jednocześnie czytając) słów mojej babci czy dziadka o przeszłości - a to wszystko na plus dla książki, bo jest w tym pewien specyficzny urok i czar. Jedyną rzeczą która mi przeszkadzała były trzy Anny. Mianowicie główna bohaterka, jej matka i babcia. Czyż nie ma innych imion? Retrospekcje z życia babci i mamy powodowały bałagan, gdyż momentami gubiłam się o której Annie czytam. Historia z sejfem także jest naciagana, bo jakże to tak aby mając stary sejf, przez tyle lat do niego nie zajrzeć, tylko spokojnie używać jako stojaka pod paprotkę. Wybaczcie, ale to nierealne. Podsumowując książka mi się podobała, ponadto jest świetną lekturą na tę porę roku. Kolejny tom także zamierzam kupić. Polecam osobom, które lubią tego typu klimaty.