O ile sam pomysł na książkę nie jest najgorszy, bo znajdziemy tu i tajemnicę i kryminał, to o wiele gorzej jest z wykonaniem. Obserwacje są opisane na okładce jako "zabawny i wzruszający pastisz powieści wiktoriańskiej spod znaku Dickensa i sióstr Bronte". Jak dla mnie ani to zabawne ani tym bardziej wzruszające nie było. Może to dlatego, że nie znoszę pastiszu... Wrrr. Jeśli ktoś dla odmiany lubi, to być może książka przypadnie mu do gustu. Jestem tak zniesmaczona po lekturze, że celem mojej recenzji jest zniechęcenie jak największej liczby osób do czytania. Z tego powodu nie przybliżę treści, aby nie zachęcić do lektury, bo kto zechce, to i tak przeczyta.
Na okładce język powieści opisany jest jako "żywy i barwny". Moje zdanie jest diametralnie inne. Przytoczę kilka cytatów, aby nakreślić przedsmak lektury:
Poczynania Bocheńka obchodziły mnie tyle co pchle odchody.
A tam - o zgrozo - kogóż ujrzałam? Otóż przy wejściu na cmentarz Poldek rozdawał te swoje pierońskie broszury.
Dla panów niczego nie musiałam szykować, więc odebrawszy tacę od Muriel, moje pośladki spoczęły w kuchennej przystani.
Boże broń żeby Muriel tu zeszła, by wściubić między nas swego grubego nochala.
Uwijasz się niby jaka poslugaczka, a ta brzydula z tłustym zadem siedzi tylko i palcem nie kiwnie.
Niewykluczone, że istotnie miała jeszcze trochę grosza, lecz po wyczerpaniu oszczędności wypchnęłaby mnie na ulicę szybciej niż roznosi się wiatr z tyłka.
Ze względu na rozmiary podestu wszyscy oni tłoczyli się w tylnej jego części, blisko siebie jak gacie przy tyłku, by zacytować jednego z gapiów.
Chciałam go spławić, lecz on trzymał się mnie jak końskie gówienko trzyma się czasem buta (...) i gapił się na mnie. Gmerał do tego przy swoim obmierzłym ptaku, co sterczał mu pode spodniami, a nogi miał drań ubrudzone.
Celowo wybrałam takie cytaty, by każdy miał szansę zobaczyć jak "żywy i barwny" jest ten język. Zniesmaczył mnie od pierwszych stron, ale początkowo myślałam, że z czasem będzie lepiej. Zmusiłam się, by przeczytać całą książkę
Szczerze odradzam wszystkim lekturę.