.

.

wtorek, 23 października 2018

Pigwa do herbaty - zamiast cytryny

W każdym domu są receptury, które wchodzą do repertuaru regularnie przygotowywanych. U mnie jednym z takich przepisów jest syrop z pigwy, którego używam do herbaty. Właśnie jesienią w październiku jest możliwość przygotowania słoików z pigwą. Co roku niecierpliwie wyglądam tych owoców. Trwa ostatni dzwonek na zrobienie specjału z pigwy. Syrop robię regularnie co roku od dobrych kilku lat. Publikowałam zdjęcia w 2017, 2016 i 2013.
Receptura jest prosta - kupić pigwę - to najtrudniejsze, bo powinna być pachnąca (zawsze wącham owoce przed zakupem, nie powinna pachnieć jak gruszka, ale troszkę podobnie do cytryny, bardzo intensywnie i świeżo). W markecie jej nie znajdziemy. Szukam jej na targu. Słoiki należy wyparzyć w piekarniku w około 100 stopniach przez kilka minut. Owoce kroimy na ćwiartki, wydrążamy ziarna, kroimy w plasterki. Przesypujemy cukrem - warstwowo układamy. Dodaję zawsze kieliszek wódki lub rumu do każdego słoiczka. Na słoik wielkości musztardówki daję kieliszek, na większy proporcjonalnie więcej. Co jakiś czas potrząsamy słoiczkiem, aby cukier się rozpuścił. Następnie wkładam go do lodówki. Tak przechowywany wytrzymał mi ponad rok i zawartość nadal była bardzo smaczna.
Tak przygotowana pigwa nie traci właściwości, bo owoce są surowe, polecam walory smakowe do herbaty oraz na przeziębienie - ma bardzo dużo witaminy C.


Na zdjęciu jeszcze maliny w soku własnym - pasteryzowane - przygotowane w sierpniu i surowa żurawina zrobiona wedle przepisu na syrop z pigwy z tą różnicą, że przekrajam każdy owoc na pół.

3 komentarze:

  1. Sok z pigwy dostałam kilka razy - ale sama nigdy nie robiłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest prosty w wykonanii. Tak go lubię, że muszę mieć go w domu i robie co roku

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próbowałam jeszcze soku z pigwy.

    OdpowiedzUsuń